
W Kalifornii trwa karawana Amerykańskiego Stowarzyszenia Obrony Tradycji, Rodziny i Własności. Przez miesiąc członkowie Akcji Studenckiej TFP - ubrani w charakterystyczne czerwone kapy, grając na dudach oraz niosąc sztandary TFP z wizerunkiem walecznego lwa - w najbardziej zatłoczonych miastach i kampusach uniwersyteckich rozdają ulotki broniące tradycyjnego małżeństwa.
Karawany zostały wymyślone przez założyciela TFP Plinio Correę de Oliveira. Polegają one na objeżdżaniu wybranych miejsc przez studentów i młodych członków TFP, którzy realizują w ten sposób tzw. apostolstwo objazdowe. Pozwala ono na bezpośredni kontakt z szeroką publicznością bez filtra narzuconego przez media.
Wybór Kalifornii nie jest przypadkowy. To w tym stanie 15. maja tego roku Sąd Najwyższy zalegalizował tzw. "małżeństwa" homoseksualne. Kalifornia stała się drugim po Massachusetts stanem, który zezwala na ten proceder. W odpowiedzi przeciwnicy "małżeństw" jednopłciowych podjęli inicjatywę polegającą na zebraniu odpowiedniej ilości głosów, pozwalającej na głosowanie nad poprawką zmieniającą konstytucję stanową, która definiuje małżeństwo jako wyłączny związek między jedną kobietą i jednym mężczyzną. Głosowanie w sprawie tej poprawki ma się odbyć w listopadzie tego roku przy okazji wyborów prezydenckich.
Młodzi członkowie TFP po długich i męczących przygotowaniach wyruszyli w kierunku Kalifornii z siedziby TFP w Spring Grove (Pensylwania) 26 sierpnia. Zawierzając karawanę opiece św. Józefa wsiedli do samochodów pełni nadziei i optymizmu.
Do Sacramento w Kalifornii dotarli 4-go września. Po drodze przemierzając stan Ohio przeżyli sporo przygód, które z pewnością zapadną im w pamięci, zwłaszcza, że kilka nocy musieli spędzić pod namiotami w przepięknej scenerii tamtejszego krajobrazu.
W Salt Lake City, a właściwie nad wielkim jeziorem Słonym - na którym m.in. odbywają się tzw. wyścigi prędkości - zauważyli skałę, na którą postanowili się wspiąć. Z jej szczytu dojrzeli grupę hippisów, wyglądających na tych co to słuchają gothic rocka, szczególnie niebezpiecznej muzyki. Ta subkultura nie ogranicza się do ubierania na czarno i fascynacji horrorami, ale także ma swoje rytuały. Tam młodzi tfp-owcy odmówili różaniec, pomodlili się do swojego patrona św. Józefa i odśpiewali pieśń "My chcemy Boga". Następnie rozdali ulotki nt. niemoralności małżeństw homoseksualistów zgromadzonym satanistom. Jeden z nich wykrzyknął z samochodu, że każdy może robić, co mu się podoba a kontrolowanie tego w jakikolwiek sposób jest niesprawiedliwe. Inni wykrzyknęli: "Bóg umarł! Rządzi szatan!" Na co członkowie Akcji Studenckiej westchnęli: "Św. Michale módl się za nami."
5. września uczestnicy karawany przeprowadzili pierwszą kampanię na ulicach Sacramento. Dobrze ubrani w kapach tfp-owskich z dudami, transparentami i ulotkami wzbudzali najróżniejsze emocje. Zwolennicy małżeństw homoseksualnych rzucali pod ich adresem wyzwiska. W stronę młodych tfp-owców poleciało także kilka puszek - bynajmniej nie pustych - które jednak, dzięki interwencji św. Józefa nie wyrządziły nikomu krzywdy. Jedna ze zwolenniczek małżeństw homoseksualistów podeszła i wykrzyknęła z nienawiścią: "Powinni was zabić za taki pogląd na temat małżeństwa. Nie żartuję, powinniście być wszyscy wystrzelani!"
Byli też tacy, którzy chwalili waleczność katolicką oraz sami przychodzili i domagali się więcej ulotek, jak pewien kierowca autobusu, który pilnował, by każdy wsiadający pasażer otrzymał stosowne materiały.
Żródło: tfp.org, krucjata.org.pl, AS