|
Trybalizm a społeczeństwa ZachoduRewolucja kulturalna lat 60. XX wieku bez wątpienia miała ogromny wkład w trybalizację współczesnych społeczeństw Zachodu, czyli procesu zbliżania ich do wspólnot plemiennych. Przekonania, zwyczaje, sposoby bycia będące nieodłączną częścią Cywilizacji Chrześcijańskiej zostały wyparte przez wulgarność. Zanik manier, brak skromności i proletaryzacja ubioru czy obnażanie się sprawiają, że człowiek Zachodu coraz bardziej przypomina zwierzę. Powrót do dzikości wyraża się w tym, że coraz więcej uwagi poświęcamy naszym włosom oraz skórze. Oczywiście nie mam tu na myśli zwykłego dbania o higienę, ale raczej chodzi tu o tatuowanie się oraz przekłuwanie ciała w różnych nietypowych, nielogicznych miejscach jak usta, język czy brwi. Ludzie kaleczący się w ten sposób wyglądają jakby wybierali się na polowanie do dżungli albo na wyprawę wojenną. Równolegle następuje zacieranie różnic między płciami, co znajduje swe odbicie w noszonych przez kobiety i mężczyzn strojach, fryzurach i kosmetykach. Współczesny człowiek Zachodu mógłby odnaleźć swój pierwowzór wśród północnoamerykańskich szamanów, noszących kobiecy strój mężczyznom o zaburzonej tożsamości płciowej1. W tym kontekście warto wspomnieć tu o Emily Culpepper, wykładowczyni na katedrze religioznawstwa na Uniwersytecie Redlands w Kalifornii, twierdzącej, że homoseksualiści są "szamanami przyszłej ery2". Nie da się zrozumieć wyżej wymienionych tendencji bez odniesienia się do pojęcia egalitaryzmu. Człowiek Zachodu XXI wieku to byt targany brakiem logiki, uczuciowością i zmysłowością, które dominują w jego duszy pozbawionej hierarchii. Stąd możemy wywodzić pogłębiające się zainteresowanie społeczeństw Zachodu irracjonalizmem, spirytyzmem itd. Spójrzmy jednak na ten problem bardziej przyziemnie. Jaką muzykę promują obecnie popularne stacje radiowe oraz programy telewizyjne jak VIVA czy MTV? Dominuje prymitywizm, minimalizm kompozycyjny, a teledyski ociekają wulgarnym erotyzmem. Gatunki muzyczne takie jak techno czy trance (czyż nazwa tego ostatniego nie wskazuje na jego cel?) mogą prowadzić nawet do swoistej hipnozy, otępienia lub ekstazy spowodowanej przerostem spontaniczności wyłączającej działanie rozumu. Tę tendencję dobrze obrazuje pogo - pseudotaniec wywodzący się z subkultury punkrockowej, w którym ciała uczestników odbijają się od siebie w chaotycznych konstelacjach, wyzwalając "złą energię". Postronnemu obserwatorowi może to przypominać agresywną wersję tańców prymitywnych ludów proszących bóstwa o deszcz. Podobne skłonności możemy zauważyć we współczesnym malarstwie oraz architekturze. Bohomazy pseudoartystów, pod względem narkotycznego oderwania od rzeczywistości, dorównują ich bełkotliwym interpretacjom, rojonym przez "postępowych" krytyków. Jest to spowodowane prymatem intuicji oraz oddzieleniem kategorii Piękna od kategorii Użyteczności. Chata człowieka pierwotnego ma za zadanie chronić go przed żywiołami, zapewnić poczucie minimalnego bezpieczeństwa. Priorytetem zatem zarówno prymitywnej lepianki, jak i nowoczesnego biurowca jest ich użyteczność, która nie idzie w parze z jakimkolwiek poczuciem Piękna. W tym miejscu należy dotknąć kolejnego problemu współczesnej cywilizacji Zachodu. Czyż nie budzi się w nas czasem przemożna ochota wyrwania się z brudnego, ohydnego miasta i zanurzenia się we wspaniałym świecie dzikiej przyrody? Wizja życia w małych grupach "prawdziwie wolnych" ludzi pozbawionych wszechobecnej kontroli współczesnego państwa wydaje się wielce pociągająca. Te marzenia mogą jednak szybko prysnąć w konfrontacji z panującym w dżungli prawem silniejszego, a idea życia w harmonii z naturą błyskawicznie wyparuje z rozgrzanych głów, kiedy nieokiełznana przyroda zacznie uważać nas za wroga. Te błędne idee są jednak wyznawane przez ideologów ekologizmu, którzy niekiedy promują kult bogini Gai - Matki Ziemi. Czciciele przyrody są niebezpiecznym nośnikiem prowadzącym do odradzania się neopogaństwa czy kultu Indian jak np. Tęczowa Rodzina Żyjącego Światła zrzeszona w komuny rozsiane po całym świecie kultywujące ideały życia w zgodzie z naturą, zażywanie narkotyków, oraz praktykujące nieskrępowany seks oraz szamanizm3. Brak własności prywatnej w tych grupach, a także innych jak hippisowskie komuny czy anarchistyczne squoty wskazują na ich podobieństwo do prymitywnych plemion. Nie każdy jednak może sobie pozwolić na luksus życia w buszu. Zagubiony duchowo, jak i społecznie człowiek Zachodu może odnaleźć się (a może zabłądzić?) w tzw. "miejskich plemioniach" (urban tribes). Skąd wzięło się to nowe zjawisko? Młody człowiek opuszczający swój rodzinny dom w poszukiwaniu lepszego życia w obszarach wielkomiejskich o wiele dłużej niż jego rodzice czy dziadkowie zwleka z założeniem rodziny. Po jakimś czasie sfrustrowany samotnością zaczyna jako substytut rodziny traktować swoich przyjaciół, z którymi buduje nieformalne, pozbawione autorytetu oraz oparte na emocjach relacje. W ten sposób grupa osób połączona wspólnymi zainteresowaniami oraz światopoglądem zaczyna organizować się w luźno powiązane "miejskie plemię". "Single" (wieczni kawalerowie i panny) gromadzą się, by korzystać z uroków miejskiego życia. Te związki, odmienne od korporacyjnych kultur beznamiętnych logików, stanowią alternatywę dla struktur tradycyjnej rodziny4. Warto zauważyć, że subkultury młodzieżowe również wykazują tego typu właściwości (wspólne spojrzenie na świat, wspólne emocje, opozycja do tradycyjnych struktur), a niektórzy badacze problemu stawiają znak równości pomiędzy subkulturą a "miejskim plemieniem5". Ponad to wszystko, jednak najbardziej zaskakujący i niepokojący jest fakt, że epoka nowoczesnych technologii posiada znamiona głęboko tkwiącego prymitywizmu. Powstanie międzynarodowej agencji Reuters w 1850 roku doprowadziło do globalizacji informacji, co pogłębiło kryzys w duszy człowieka. Odbiorca karmiony sensacyjnymi wiadomościami o katastrofach, powodziach itp. poczuł głód nowinkarstwa. Odkrycie maszyny pisarskiej oraz wolność prasy tylko sprzyjały tej tendencji. W latach 60. XX wieku prof. Marshall McLuhan pisał o "pokoleniu młodych, którzy stają się częścią «dżunglowego klanu»". Autor słynnego pojęcia "globalna wioska" wspominał w swych pracach również o "procesie retrybalizacji dokonującym się za pomocą elektronicznych mediów". Zarazem objawił się fenomen "cywilizacji obrazkowej", w której człowiek nastawiony jest na odbiór komunikatów wyłącznie za pomocą zmysłów z pominięciem jakiejkolwiek refleksji intelektualnej. Trybalizm może się także ujawniać w sferze nierzeczywistej. Cybernetyczny świat internetu oferuje bowiem swoim użytkownikom pewne namiastki duchowości, zbliżonej do trybalnego mistycyzmu. Podłączenie do sieci jest niekiedy (oczywiście nie zawsze!) traktowane jak kontakt z wiecznością, globalną świadomością (wspólnoty i fora internetowe, czaty) w której człowiek może się "rozpłynąć". "Cyfrowi tubylcy6" cechują się wielością tożsamości - mogą oni niczym szamani żonglować różnymi aspektami swojego "ja". Kończąc należy stwierdzić, że być może wielu z nas przekonuje samych siebie o postępującym procesie ateizacji współczesnych, zachodnich społeczeństw. Jak na dłoni widać jednak, że spragniony duchowości, zdezorientowany postmodernizmem oraz rozemocjonowany człowiek Zachodu znajduje tymczasowe ukojenie w wierzeniach pogańskich lub ich namiastkach. Dzisiejszemu człowiekowi potrzebne jest odzyskanie poczucia istnienia Dobra i Zła, Piękna i Brzydoty. Nie stanie się to, jeśli będzie mu się ciągle wmawiać, że jest jak zwierzę, które z czasem stanie się tylko i wyłącznie kawałkiem gnijącego mięsa. Odpowiedzią na bolączki współczesnego świata jest dewiza pontyfikatu św. Piusa X: Omnia instaurare in Christo! ("Wszystko odnowić w Chrystusie!") W Chrystusie, który sam o sobie mówił, że jest "Drogą, Prawdą i Życiem" (J 14, 6). PS. Dziękuję panom z ruchu Tradycja, Rodzina, Własność, których wiedza stała się inspiracją dla tego artykułu. Maciej Maleszyk ___________________________ 1. Peter Jones, Androgyny: The Pagan Sexual Ideal, "Journal of the Evangelical Theological Society", sierpień 2000, s. 453-454. 2. Emily Culpepper, "The Spiritual, Political Journey of a Feminist Thinker" [w:] After Patriarchy: Feminist Transformations of the World Religions, Maryknoll, N.Y.: Orbis, 1991. 3. ks. Andrzej Zwoliński, "Ekologizm" [w:] Encyklopedia "białych plam" (tom V), POLWEN 2000, s. 239-240. 4. Ethan Watters, Urban Tribes: A Generation Redefines Friendship, Family, and Commitment, Bloomsbury (USA), 2003. 5. Michel Maffesoli, The Time of the Tribes: The Decline of Individualism in Mass Society, Londyn 1996. 6. Derrick de Kerckhove, Digital Natives (and Immigrants) and the Potential Pathologies, Barcelona 2009. |
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|