|
|
|
|
Jeśli chcecie Państwo być na bieżąco informowani o aktualizacjach i zmianach na stronach naszego serwisu prosimy o wpisanie adresu e-mail
|
|
|
NASZ RUCH NIE JEST PARTIĄ POLITYCZNĄ, ANI TEŻ NIE JEST POWIĄZANY Z KTÓRYMKOLWIEK Z ISTNIEJĄCYCH UGRUPOWAŃ POLITYCZNYCH
|
|
|
 |
|
|
 |
 |
LIST ZZA GROBU |
|
 |
|
|
 |
|
* * *
Śniłam wtedy, że obudziłam się o 6.00 rano, aby pójść do kaplicy w pensjonacie. Kiedy otworzyłam drzwi sypialni, nadepnęłam na pakunek, który zawierał kartki jakiegoś listu. Podniosłam je i rozpoznałam pismo Ani, a okrzyk był moją pierwszą reakcją.
Drżąc, trzymałam kartki w dłoniach. Przyznaję, że byłam tak wstrząśnięta, iż nie mogłam nawet odmówić "Ojcze Nasz". Prawie się dusiłam. Nie mogłam nic lepszego zrobić niż wyjść na zewnątrz. Spięłam więc pospiesznie włosy, włożyłam list do kieszeni i szybko wyszłam z budynku.
Gdy byłam już na zewnątrz, wspięłam się na wzgórza idąc bardzo krętą ścieżką i mijając oliwki, drzewa laurowe oraz posiadłości willowe, z dala od powszechnie znanej drogi "Gardesana".
Ranek wstał promieniście. W inne dni miałam zwyczaj zatrzymywać się po każdych stu krokach, oczarowana wspaniałym widokiem, który mi oferowały jezioro i dostojnie piękna Wyspa Garda. Delikatny błękit wody orzeźwiał mnie; i jak dziecko patrzy podziwiając swojego dziadka, tak ja patrzyłam z podziwem młodego człowieka na tamtą szarą Górę Baldo, która wyrastała po drugiej stronie jeziora, wznosząc się od 64 m nad poziomem morza do wysokości 2200 metrów.
|
|
|
|
 |
|