|
|
|
|
Jeśli chcecie Państwo być na bieżąco informowani o aktualizacjach i zmianach na stronach naszego serwisu prosimy o wpisanie adresu e-mail
|
|
|
NASZ RUCH NIE JEST PARTIĄ POLITYCZNĄ, ANI TEŻ NIE JEST POWIĄZANY Z KTÓRYMKOLWIEK Z ISTNIEJĄCYCH UGRUPOWAŃ POLITYCZNYCH
|
|
|
 |
|
|
 |
 |
LIST ZZA GROBU |
|
 |
|
|
 |
|
* * *
W ziemskim życiu człowiek może przechodzić ze stanu grzechu do stanu łaski. Ze stanu łaski może popaść w stan grzechu. Często upadałam przez słabość; rzadko przez zamierzoną złość. Wraz ze śmiercią ta niestałość, "tak" lub "nie", upadanie i powstawanie, kończy się. Wraz ze śmiercią każdy przechodzi w swój stan końcowy, stały i nieodwracalny.
Kiedy ktoś się starzeje jego skoki stają się coraz słabsze. To prawda, że aż do śmierci można nawrócić się do Boga lub odwrócić się od Niego. Jednak w chwili śmierci człowiek decyduje ostatnim poruszeniem swojej woli mechanicznie, w ten sam sposób w jaki był przyzwyczajony w swoim życiu.
Dobre lub złe przyzwyczajenie staje się drugą naturą. Ono ciągnie go za sobą w ostatniej chwili. W ten sposób również ja byłam ciągnięta. Żyłam całe lata zdala od Boga. Konsekwentnie, podczas ostatniego wezwania ze strony łaski, podjęłam decyzję przeciw Bogu. Nie dlatego, że popełnienie tak wielu grzechów było dla mnie zgubne, ale dlatego, iż nie chciałam się już poprawić.
Ponadto, irytowałaś mnie upominając, abym uczęszczała na kazania i czytała pobożne książki. Tłumaczyłam się zawsze brakiem czasu. Czy miałam zwiększyć jeszcze bardziej moją wewnętrzną niepewność robiąc takie rzeczy?
|
|
|
|
 |
|