Jak podała gazeta The Daily Mail grubo ponad milion ludzi wzięło udział w proteście, który się odbył 12 września w Waszyngtonie. Protest zorganizowały środowiska konserwatywne, które w ten sposób chciały wyrazić swoje niezadowolenie z socjalistycznej polityki prezydenta Baracka Obamy.
Tłumy protestantów podobno wprawiły w osłupienie przedstawicieli władz Białego Domu. Demonstranci, którzy maszerowali wzdłuż Pensylvania Avenue trzymali w rękach transparenty oraz plakaty przedstawiające Baracka Obamę jako Stalina, Hitlera, Chuegevarę i skandowali: "Już dość, już dość!"
Amerykanie chcieli w ten sposób wyrazić swoje niezadowolenie, w szczególności z planowanej reformy służby zdrowia, popularnie nazywanej Obamacare.
Prezydent USA jest zdeterminowany wprowadzić w kraju powszechny system ubezpieczeń społecznych. Przeciwnych temu jest większość Amerykanów, którzy uważają, że jest on zbyt kosztowny, a Ameryki po prostu na to nie stać. Amerykanie nie chcą zbyt daleko posuniętego interwencjonizmu państwowego, uważając, że prowadzi on nieuchronnie ku socjalizmowi, a w najgorszym wypadku ku komunizmowi. Machina biurokratyczna, jaka musiałaby powstać do obsługiwania takiego systemu marnotrawiłaby ogromną ilość pieniędzy podatników.
Richard Brugle, weteran z Wietnamu, który protestował w Waszyngtonie mówił o projekcie reformy zdrowia: - On będzie kosztować dużo pieniędzy, których nie mamy. Z kolei inny demonstrator krzyczał: - Chcesz socjalizmu, jedź do Rosji!
Terri Hall z Florydy mówiła, że wcale nie chciała mieszać się do polityki, ale zdenerwowało ją to, co rząd wyprawia z budżetem państwa. Jej zdaniem deficyt budżetowy jest niekontrolowany, co tylko wystawia kraj na niebezpieczeństwo. Z kolei 58-letnia pielęgniarka z hrabstwa Farifax Anna Hayes dodała, że jest to jej pierwsza w życiu demonstracja, ale nie mogła postąpić inaczej jak tylko przybyć do Waszyngtonu i wyrazić swoje niezadowolenie wobec polityki rządu.
W demonstracji wzięli udział kongresmeni republikańscy, niektórzy demokraci oraz posłowie niezrzeszeni niezadowoleni z lekkomyślnej polityki budżetowej obecnej administracji.
Jak podaje gazeta, ostatnie tygodnie były szczególnie trudne dla prezydenta, który zmaga się recesją w kraju. Wg sondażu, który przeprowadzono na pięć dni przed słynnym przemówieniem Obamy w Kongresie, broniącym projektu reformy służby zdrowia, jego pracę popierało 50 proc. obywateli. Nie akceptuje jej 49 proc. Amerykanów.
źródło: The DailyMail, AS.