Kontroler w kształcie krzyża, korzystanie z zespolonych z komputerem klęczników i wirtualny udział w nabożeństwach, proponuje nowa - fikcyjna, jak się okazuje - gra "Mass: We Pray" (Msza: Modlimy się), która jest w rzeczywistości ukrytą promocją innego produktu światowego potentata gier elektronicznych. Zdaniem komentatora amerykańskiego portalu News Busters, promocja ta jest kolejnym dowodem na to, że chrześcijanie są jedyną grupą w USA, z której można bezkarnie robić sobie żarty.
W serwisie YouTube pojawił się film promujący rzekomą nową grę, w którym narrator o głosie kojarzonym z typowymi religijnymi reklamówkami amerykańskimi informuje, że "rodziny nie będą już musiały czekać do niedzieli, by wielbić Pana". "Teraz możesz iść do kościoła bez wychodzenia z domu" - informuje narrator.
Chwilę później dzieci na oczach rodziców za pomocą kontrolera-krucyfiksu zaczynają przed ekranem telewizora naśladować ruchy księży i uczestników wirtualnej liturgii. Do kontrolera przymocowany jest różaniec. Każdy ruch kontrolera znajduje swoje potwierdzenie na ekranie. W ten sposób uczestnik gry ma zbierać tzw. "grace points" (punkty łaski), dzięki którym przybliża się do ołtarza.
Punkty można następnie zamienić na możliwość uczestnictwa w wirtualnych "Świętych Tajemnicach". W dodatkowym pakiecie fikcyjnej gry, znajdować się ma możliwość poszerzenia zabawy "o siedem sakramentów i świętych obrzędów".
Po obejrzeniu filmu promocyjnego użytkownikowi sugeruje się zamówienie gry. Z tego powodu przenoszony jest do strony Electronic Arts, na której dopiero wtedy okazuje się, że jest to promocja gry "Dante's Inferno" (Piekło Dantego).
źródło: KAI