Dalajlama, duchowy przywódca Tybetu, przybył do Stanów Zjednoczonych z kilkudniową wizytą gdzie ma wygłosić serię publicznych odczytów.
- Pozostaję marksistą – powiedział najsłynniejszy z żyjących buddyjskich mnichów, podczas czwartkowego wykładu w Nowym Jorku.
- Marksizm posiada swój wymiar etyczny, a kapitalizm to tylko dążenie do osiągania zysków – dodał Dalajlama, który został zmuszony przez chińskich komunistów do opuszczenia Tybetu w 1959 roku. Podkreślił jednak, że dostrzega dużo pozytywnych zmian, jakie zaszły w Chinach po wprowadzeniu systemu kapitalistycznego – Standard życia dla milionów uległ znacznej poprawie.
Buddyjski mnich stwierdził, że wybór Baracka Obamy na prezydenta Stanów Zjednoczonych, jako pierwszego ciemnoskórego piastującego to stanowisko, świadczy o pozytywnym dojrzewaniu społeczeństwa.
Wykłady Dalajlamy odbywają się do niedzieli w budynku Radio City Music Hall, a ceny biletów wstępu sięgają nawet kilkuset dolarów. Mnich zapytany o wygórowany koszt udziału w prelekcjach, powiedział, że nie otrzymuje z tej kwoty nawet dolara. Większość dochodów z tego tytułu ma iść na cele dobroczynne, ale jak sam stwierdził – Niestety organizatorzy staną się bogatsi.
Źródło: Onet.pl